15. Friedrichshafen nad jeziorem Bodeńskim

Friedrichshafen, miasto na południu Niemiec, położone nad jeziorem Bodeńskim. Ojczyzna Zeppelinów i miasto wybitnie turystyczne. Drugie po Konstanz co do wielkości miasto w regionie niemieckiej części jeziora Bodeńskiego. Latem dość zapełnione turystami, odwiedzającymi je, można powiedzieć, całymi stadami. Najlepiej zwiedzać Friedrichshafen przed, albo po sezonie, ale jeśli przypadkiem trafi się tu podczas sezonu, to też przecież nic się nie zrobi źle. Należy się tylko liczyć z wyższymi cenami hoteli no i oczywiście taką możliwością, że do wynajęcia może wtedy nie być ich wcale.

Obok zakładów Zeppelina, miał tu też swoją siedzibę Maybach Motorenwerke, zakład znany obecnie na całym świecie z produkcji swych luksusowych aut. Również zakłady Dorniera, producenta samolotów bojowych, znajdowały się we Friedrichshafen. Łącznie około 14.000 robotników przymusowych pracowało w czasach II wojny światowej w zakładach Zeppelina, Dorniera, Maybacha i fabryki kół zębatych Zahnradfabrik AG. Tutaj został wyprodukowany słynny sterowiec Hindenburg, który uległ głośnej katastrofie podczas lądowania po transatlantyckim locie w Nowym Jorku. Zginęło wtedy 36 ludzi i po tej katastrofie produkcja Zeppelinów została wstrzymana. Nie znaczy to, że czasami nad jeziorem Bodeńskim nie można spotkać sterowca, wręcz przeciwnie. Latają. Za symboliczną 🙂 opłatą 255 Euro można skorzystać z półgodzinnego lotu nad jeziorem Bodeńskim. Dłuższe loty kosztują oczywiście nieco więcej.

Prowadząc Zeppelina

Co robić we Friedrichshafen? Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb kogoś odwiedzającego te miasto. Można pozwiedzać miasto. Popłynąć promem do któregoś z sąsiednich, równie malowniczych, jak Friedrichshafen, miast jak Meersburg, Lindau, Konstanz czy Bregenz. Można wypożyczyć sobie łódź i popływać po jeziorze. Pochodzić po kafejkach, wspiąć się na wieżę portową. Zrobić zakupy, podjechać do pobliskiej Austrii lub Szwajcarii. I po prostu na luzie pooddychać atmosferą jeziora Bodeńskiego.

Ciekawe miejsca do obejrzenia we Friedrichshafen to niewątpliwie Muzeum Zeppelina, mieszczące się nieopodal portu jak też muzeum wspomnianego Dorniera. Promenada portowa, kilka zabytkowych kościołów, wśród nich Schlosskirche. I nawet fontanny.

Latem okolice dworca kolejowego mogą zachwycić kompozycjami z kwiatów.

Friedrichshafen dworzec kolejowy

Przechodząc przez tunel pod torami można nacieszyć oczy malunkami na ścianach.

A nad brzegiem jeziora zawsze dzieje się coś ciekawego.

Na deser można się wdrapać na portową wieżę stojącą na końcu molo i z wysokości 22 metrów obserwować okolicę. Mamy stamtąd wspaniały widok na Alpy, Schlosskirche i promenadę portową Wspinaczka nie jest szczególnie trudna, może tylko schody „na okrętkę” powodować mogą lekki zawrót głowy, który na górze szybko przechodzi.

W tej części Leziobloga to już wszystko, dziękuję za uwagę i serdecznie zapraszam na część kolejną.

08. Monachium – München

W opisie moich wędrówek po świecie nie może zabraknąć Monachium czyli München, lub jak te miasto nazywają Czesi – Mnichowa. Miasto będące stolicą wolnego Landu Bawarii liczy około półtora miliona mieszkańców. Jest siedzibą wielu znanych na całym świecie koncernów i przy tym miastem bardzo malowniczym. Warto, będąc w Bawarii chociaż na parę dni zatrzymać się w Monachium. Najlepiej we wrześniu, kiedy to rozpoczyna się największy na świecie festyn, zwany Oktoberfest. Organizowany jest na Theresienwiese od roku 1810 i corocznie odwiedzany jest przez miliony turystów. Oczywiście powinno się napić piwa, oraz zjeść golonkę, ale sam nastrój tego festynu jest na tyle niepowtarzalny, że warto chociaż raz w życiu na te święto zajrzeć. Poza Oktoberfest Monachium ma oczywiście o wiele więcej do zaoferowania, warto zajrzeć w przewodniki i relacje turystów, aby znaleźć w Monachium coś dla siebie. To piękne miasto z osobliwym klimatem. Zamieszczam zdjęcia dzisiaj już archiwalne, robione w latach 90-tych, jak już wspominałem, dziwnym aparatem marki niezidentyfikowanej.

Stary ratusz na Marienplatz
BMW

Poniżej wstawiłem fotografie z Oktoberfest, robione z wysokości diabelskiego młyna, z którego rozciągał się wspaniały widok na całą imprezę.

Fotki z wysokości

Patronka Bawaria
Viktualienmarkt
Josephplatz

Na zdjęciu niniejszym przedstawione jest osiedle, będące dawną wioską olimpijska wybudowaną na potrzeby olimpiady z 1972, widziana z wieży telewizyjnej stojącej w parku olimpijskim. Olimpiady niechlubnie wsławionej atakiem terrorystów palestyńskich na delegację izraelską. Podczas brania zakładników i poźniejszej, nieudanej próby ich oswobodzenia przez policję zginęli wszyscy zakładnicy, pięciu terrorystów i niemiecki policjant. Łącznie zginęło podczas tych wydarzeń 17 osób. Patrząc na te budynki, nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby poczuć powiew historii, jakże w tym przypadku tragicznej i bolesnej.

Ogrody Angielskie, położone nad rzeką Isar, zajmujące powierzchnię 375 hektarów.
Monopteros
Jesień w Monachium.
Ogrody botaniczne, niestety jesienią.
Nymphenburg

Co warto odwiedzić będąc w Monachium?

Marienplatz i tuż obok zabytkową wieżę Alte Peter, Nymphenburg, Ogrody Angielskie, Centrum Olimpijskie, Muzeum BMW, Stachus czyli Karlsplatz, Odeonsplatz. Polecam także Deutsche Muzeum – olbrzymie muzeum techniczne z mnóstwem eksponatów, a także Hofbräuhaus, oraz operę i wiele wiele innych zakątków.

Stachus

05. Katedra w Ulm, południowe Niemcy, Badenia-Wirttembergia.

Chcę tu nadmienić o swojej dosyć wyczerpującej wizycie w katedrze w Ulm. Dlaczego wyczerpującej, wspomnę potem, a na razie przytoczę parę suchych danych, koniecznych do zobrazowania porządnego zabytku, jakim jest ta katedra.

Kamień węgielny pod katedrę położono w roku 1377. Katedra w Ulm jest jedną z największych budowli w stylu gotyckim wzniesioną na południu Niemiec. Posiada najwyższą wieżę kościelną na świecie, której wysokość wynosi 161 m. Rozmiary budynku kościoła: długość 123 m, szerokość 48 m. Katedrę budowano z drobnymi przerwami na poprawki i przeróbki do roku a. d. 1543. Od tego roku nastąpiła dluga przerwa w budowie, trwająca aż 300 lat. W latach 1844-1890 nastąpiła druga część budowy, związana również z koniecznym remontem katedry i zabezpieczaniem budynku stojącego od trzech wieków w stanie że tak powiem, nieruszanym.

Podczas drugiej wojny światowej katedra miała dużo szczęścia, albo jak kto woli, wiele opatrzności boskiej i nie została zniszczona w trakcie ciężkich nalotów alianckich na miasto Ulm, mimo że prawie wszystkie budynki stojące wokoło placu katedralnego zostały w wyniku nalotów ciężko uszkodzone. Mimo tego corocznie inwestuje się setki tysięcy euro w utrzymanie substancji budowlanej i remonty bieżące katedry.

Wracam teraz do uzasadnienia, dlaczego moja wizyta była wyczerpująca. Miałem albowiem okazję wejścia na najwyższą wieżę kościelną świata i niech nikt sobie nie pomyśli, iż korzystałem z windy. Zresztą o ile pamiętam, to takowej tam nawet nie było. I teraz to już chyba wszyscy się domyślają powodu mojego wyczerpania. Mianowicie na szczyt wieży prowadzi dokładnie 768 schodów, pod koniec wspinaczki przeciskać się trzeba przez dosyć ciasne miejsca i ciągle kręcić się w kółeczko. Nadmieniam, że schodzenie z wieży katedry z powrotem też nie należy do jakichś imprez wypoczynkowych. Niemniej cała ta mozolna wspinaczka była tego warta, a trochę fotek, robionych z przedpotowego aparatu marki niewiadomej wstawiam poniżej.

Klatka schodowa na górę.
Widok z wieży.
Wrrrrrrr…

04. Konstanz, Jezioro Bodeńskie

Moje pierwsze zetknięcie z Jeziorem Bodeńskim nastąpiło w latach 90-tych zeszłego stulecia. Pisząc zeszłe stulecie, czuję się jakoś dziwnie, tak jakbym wspominał o średniowieczu. Ale ostatecznie nikt nie staje się z dnia na dzień młodszym. Jezioro Bodeńskie to fascynujący akwen, podzielony pomiędzy trzy państwa: Niemcy, Szwajcarię i Austrię, leżący u podnóża Alp. Są to właściwie dwa jeziora, połączone rzeką o długości czterech km, zwaną Seerhein. Powierzchnia jeziora to 473 km kwadratowe, linia brzegowa w całości wynosi 273 km. Na jeziorze Bodeńskim znajduje się też 10 wysp. Okolice są bardzo malownicze, chociaż w letnie dni zapełnione masami turystów. Z wielką przyjemnością powracam tam za każdym razem, kiedy jest to możliwe. Wszystkie zdjęcia w tej części pochodzą z miasta Konstanz i okolic. Jakość fotek nie jest najlepsza, ale już wspominałem-pochodzą z zeszłego stulecia. 🙂

Bodensee
Konstanz, Imperia

03. Schramberg, Niemcy.

Dawno temu, dosyć przypadkowo zaniosło mnie do miejscowości Schramberg w południowych Niemczech. Miejscowość położona jest w Badenii-Wirttembergii, nieopodal autostrady A81, prowadzącej w kierunku Szwajcarii. Miasteczko podzielone jest właściwie na dwa Schrambergi: Schramberg-Sulgen czyli ten górny oraz Schramberg „właściwy” leżący w głębokiej dolinie. Sam zjazd na dół jest zimą nie zawsze bezpieczny ze względu na bardzo krętą drogę. Ponad Schrambergiem wznosi się Hohenschramberg czyli ruiny zamku z XIV wieku stojące na wysokości 632 m npm. Okolica jest bardzo bardzo malownicza, ale to raczej norma w tych stronach. Gdzie nie spojrzysz to napada na człowieka coś ładnego, znienacka pojawia się coś, co z zachwytu zatyka na chwilę oddech a potem napawa miłym uczuciem zadowolenia, że udało nam się coś takiego zobaczyć. Myślę że oprócz tego, iż podróże kształcą, z pewnością czynią z nas także w pewnym sensie lepszych, bardziej otwartych na świat ludzi.